- Kurde mam wolne od szkoły to oczywiście nie mogę pospać! - miał wolne, ponieważ jego klasa wyjechała na tydzień na wycieczkę szkolną....No prócz niego. Wszedł na kompa i zaczął czytać komy pod swoimi filmikami. Uśmiechnął się do siebie...Kiedy ktoś pisze miłe rzeczy o twoich materiałach lub o tobie to tak cieplutko w serduszku... W końcu znudziło mu się to i zaczął myśleć...W sumie mógłby znokautować swojego ojczyma jednym ruchem...W końcu jest ninją....Tylko, że on jest bardzo dobrym ninją... Postanowił, że będzie używał przemocy tylko w ważnych sprawach. A czy to jest ważna sprawa? Chyba nie... Poza tym przecież ten człowiek był kiedyś dobry...tylko zszedł na złą stronę. Dezy pamiętał kiedy to w wieku sześciu lat bawił się z nim klockami...
- Zróbmy taką wieżę!!! Ja to umiem taką do gwiazd budować! - mówił zielonooki chłopiec o błyszczących, zielonych oczkach.
- Taa jasne jeżeli to tylko do połowy twojego wzrostu hehe! - zaśmiał się jego brat.
- A wiesz co? Zróbmy taką wieżę...Tylko musisz mi pokazać jak to się robi... - powiedział ojczym.
- Dobra! Najpierw musisz zacząć od dołu... - mówił podekscytowany Dezuś.
- Serio?! Na serio trzeba zbudować od dołu? - zaśmiał się jego brat...Taak uwielbiali sobie dokuczać i się spierać, jednak kiedy jeden z nich był krzywdzony to drugi bronił swojego brata.
- No tak! - powiedział Dezy nie wyczuwając sarkazmu.
- No dobra budujemy? Florian czy zechciałbyś nam pomóc? - zaproponował ojczym. Chłopak udając, że nie chce im pomagać usiadł.
Dezydery zaśmiał się na to wspomnienie. Nagle przypomniała mu się pewna burzowa noc.
Booom!! Błyskawica przedarła niebo. Nagle w domu zgasło światło. Po ciemku zielonooki przedostał się do łóżka Floriana. Usiadł na miękkiej pościeli.
- Florek śpisz? - spytał Dezy.
- Nie. - odpowiedział jego brat. Nagle zapalił latarkę i okazało się, że Florek siedzi w rogu łóżka. Dezydery szybko się do niego przysunął.
- A jeśli piorun w nas walnie? - spytał Dezy.
- Ej no żaden piorun w nas nie walnie! - odpowiedział szybko Florian.
- Skąd wiesz!? - spytał sześciolatek. Nagle do pokoju wbiegł ich ojczym...Miał na szyi zawiązane prześcieradło co wyglądało jakby był bohaterem.
- Ponieważ ja jestem Piorunomen i was uratuję!! Opowiedzieć wam historię o dwóch chłopcach, którzy uratowali świat? - spytał. Chłopcy się zaśmiali.
- Tak opowiedz! - krzyknął Dezy.
- A więc jeden z nich nazywał się Dezy i był wojownikiem, a drugi nazywał się Florian i posiadał moc czytania w myślach....
Chłopak zaśmiał się...
- Kurczę serio jest taki Dezy co jest wojownikiem! - powiedział do siebie leżąc na łóżku. Szkoda, że nie mógł powiedzieć nawet swojemu bratu czym się zajmuję...W końcu nastała 12 00. Czułek wyszedł z pokoju i wyjął mleko z lodówki, po czym wsypał do niego płatki...Kiedy zjadł śniadanie umył się pod prysznicem i zaczął się szykować do spotkania z Florkiem. Oczywiście jak zwykle wylazł oknem i poszedł w stronę parku. Florek już tam był. Dezy zrobił niedźwiadka z bratem, po czym zaczęli rozmawiać.
- Cześć! - przywitał się Czułek.
- Hejo! - odpowiedział Florian. Obok niego stała średniego wzrostu, brązowowłosa dziewczyna.
- A ty ślicznotko to kto? - spytał uśmiechnięty Dezy.
- Emma Nowakowska, a ty to Dezydery Skowron. - powiedziała i podała rękę Dezyderemu. Była niezwykle sympatyczna i na pewno była dobrą osobą.
- Tak. Bardzo mi miło. - odpowiedział zielonooki z uśmiechem.
- Słuchaj Dezy.... - zaczął Florek.
- Skończyłem z drzewami!! Emi to moja dziewczyna! - powiedział na jednym oddechu. Dezy był bardzo zaskoczony, a także dumny z brata.
- Przyznaję jestem zaskoczony...O kurdę nie no gratuluję ci!! Jestem z ciebie dumny!! - wyznał Dezydery. Czuł w środku, że Emi to na prawdę dziewczyna dla Florka...Robi bardzo dobre wrażenie, a poza tym ninja bardzo znał się na ludziach.
- Dzięki...Wiesz z Emi jestem jakiś miesiąc...Chciałem ci to powiedzieć wcześniej, ale nie był okazji. - przyznał.
- Spoko. - odpowiedział Dezy...Nagle do jego komórki przyszedł SMS. Otworzył go.
"Na ulicy ***** jakiś chłopak żąda 10000 zł. Jeśli ten drugi mu ich nie da to on zabije dziewczynę".
Wiadomość była krótka.
- Kurczę muszę już iść. - powiedział zmieszany. Popatrzył na Emi.
- Oki...Pewnie jeszcze zdążymy się poznać. - uśmiechnęła się. Spojrzał na Floriana. Florek patrzył na niego tak jakby o wszystkim wiedział. Przez chwilę Dezydery bał się myśleć o misji...Ale potem stwierdził, że to niedorzeczne...Skkf nie umie czytać w myślach! Wszedł za budynek i zmienił tylko podkoszulek i założył bluzę z krawacikiem. W czasie skakania po dachach założył słuchawki i włączył komórkę...Nie ma to jak dobra muza. Był na miejscu. Dwóch facetów...Jeden w kominiarce z nożem przy szyi brązowowłosej dziewczyny...Drugi facet prosił o zostawienie dziewczyny...Nie miał tylu pieniędzy, by ją uratować.
- No cześć! - powiedział Czułek zeskakując z dachu.
- Nie podchodź, albo ją zabiję!! - krzyknął facet.
- Spokojnie! Ej słuchaj po co ją zabijać? To tylko kasa...Na co ci potrzebna? Ludzie z sercem nie robią czegoś takiego bez powodu... - powiedział i strzelił w dziesiątkę! To był jego słaby punkt.
- Nic nie rozumiesz!! Nie wiesz jak to jest mieszkać w domu z chorą żoną, która jest w ciąży...Słuchaj...Ja nie chcę stracić ani jej ani dziecka, ale muszę dużo za to zapłacić!! Ja wcale nie chcę zabijać tej dziewczyny i nie zrobię tego jeśli ten idiota da mi te cholerne pieniądze!! - wydarł się. Jego ofiara miała strach w oczach, jej oczy wręcz błagały by ją uwolnić.
- Co myślisz, że skoro jesteś super bohaterem to morderców trzeba zamknąć? Zabić?! - mówił mężczyzna.
- Nie jestem super bohaterem...Jestem zwykłym człowiekiem, który chce pomóc...Nawet tym najgorszym. - powiedział Czułek, po czym zdjął kaptur i maskę, obciągając ją n szyję.
- Widzisz? Zwykły nastolatek trochę wiedzący co to jest życie. Sam wiele przeżyłem... Matka każdego dnia coraz bardziej cierpi...Ojciec nie żyje....A ojczym coraz więcej pije...Rozumiem cię jestem z tobą...Pomogę ci tylko odłóż nóż. - mówił Dezy powoli podchodząc do mężczyzny. Kiedy był na wyciągnięcie ręki od niego powoli wyciągnął dłoń i wziął nóż. Dziewczyna szybko uciekła do drugiego faceta.
- I co? Teraz pewnie wsadzisz mnie do paki! - powiedział z złością, ale też smutkiem w oczach.
- Nie. Po co? Nie jesteś zły...Masz tylko trochę problemów, które cię przerosły. - powiedział Dezydery.
- Słuchaj zaprowadź mnie do swojego domu... - powiedział Czułek...Bardzo chciał mu pomóc, ale musiał się upewnić, że to co mówi to prawda. Marek...Bo tak miał na imię ten facet posłusznie zaprowadził go do siebie...Marek wiedział, że Dezydery jest zwykłym nastolatkiem, który pragnie zmienić świat. Wpuścił go do środka...W głównym pokoju, czyli salonie leżała widocznie schorowana kobieta...
- Oki...Jutro postaram się coś dla ciebie zrobić...Ale obiecaj mi, że nigdy, ale to nigdy nie zdradzisz jak wyglądam bez maski okey!? - spytał Dezydery zakładając maskę i kaptur.
- Oczywiście, ale ja nie pamiętam...Jak ty wyglądałeś bez maski? Nie mam pojęcia? Ty w ogóle masz twarz? - zaczął żartować.
- Dzięki. - powiedział Czułek i wyszedł z domu...Spisał adres po czym wysłał pierwszego SMS swojemu szefowi, którego zresztą nigdy na oczy nie widział. Po paru minutach przyszedł kolejny SMS:
" Okey..Jutro wyślemy mu pieniądze...Brawo Ninjo jak na razie dobrze sobie radzisz :D"
Czułkowi zrobiło się cieplutko....Fajnie wiedzieć, że jego szef tak uważa :D
-------------------------------------------------
Kolejny rozdział za nami...I muszę wam podziękować za komentarze :D Na początku rozdziału napisałam, że fajnie kiedy komuś podoba się twoja praca...Tak cieplej w serduszku :) Mi też jest bardzo cieplutko w sercu dlatego jeszcze raz bardzo dziękuję !!

Supcio rozdział c:
OdpowiedzUsuńCzekam na next
Więcejwięcejwięcejwięcejwięcejwięcej <3
OdpowiedzUsuńTakie słodkie było jak on sobie przypominał to z tą burzą co ten ojczym wbiegł do pokoju to było takie o słodkie , że szok :D
OdpowiedzUsuńBU HA HA!!! NINJA TAJNIAK!!!! BUCIKUKA!!!! JŁACIA! UŁAA!!!! JEB JEB JEB!!! <- Odwala mi :D
OdpowiedzUsuńSweet
OdpowiedzUsuńDezy taki dobry chłopczyk <3 Ejj może Florek jednak czyta w myślach? XDD Ale foczke ma super :3 Teraz czas żeby Dezy sobie jakąś znalazł xD Ale Ejj... Czy to nie jest ta, co zaginęła w prologu? :>
OdpowiedzUsuńKamisamamira.blogspot.com