piątek, 6 listopada 2015

Rozdział 13

Zostawiła go uciekła...On patrzył zdezorientowany, cała ta sytuacja bardzo go zaskoczyła...Jego rozmyślenia przerwał telefon.
- Halo?
- Spotkajmy się koło baru. - powiedział znajomy głos...Po jego tonie można stwierdzić, że nie będzie to miłe spotkanie. Dezy od razu poszedł pod bar. Znajoma postać siedziała już przy stoliku.
- Cześć. - powiedział blondyn do swojego brata i usiadł na przeciw niego.
- Słuchaj, wiem, że planujesz zapisać się do tej grupy antyterrorystycznej. - Dezy westchnął, nawet nie próbował kłamać, jego brat i tak czyta w myślach.
- Masz tego nie robić pod żadnym pozorem! - podniósł ton, jednak nadal był spokojny.
- Nie możesz mi rozkazywać! To moje życie! - odpowiedział Czułek. Przecież jego brat nie może decydować za niego!
- Ale to niebezpieczne! Może ci się coś stać! - krzyknął Florek. Na prawdę martwił się o Dezego...
- Robię to już kilka lat i żyję, poza tym pomyśl ile ludzi jeszcze mogę uratować! - argumentował.
- Dezydery! Jeśli nie zrezygnujesz wszyscy dowiedzą się kim jest ninja! - Florek nie wytrzymał. Chciał chronić swojego brata, ale jednocześnie groził mu, groził swojej jakby drugiej połówce(chodzi o braterską więź zboczuchy jedne).
- Zrozum, że jestem twoim bratem i... - zaczął, jednak Dezy nie miał zamiaru słuchać takich rzeczy.
- Dopóki nie zaakceptujesz tego kim jestem nie jesteś moim bratem! - krzyknął Masterczułek i wyszedł z baru...Może trochę za ostro postąpił, ale Florian nie może decydować za niego, musi zrozumieć, że jego braciszek nie ma już tylko 10 lat. "Jak zwykle mój braciszek jest starszy i wie lepiej! Przecież zawsze komuś może się coś stać, wystarczy, że wyjdziesz z domu....Mój brat powinien akceptować to co robię i mnie wspierać." myślał Czułek, jednak z prędkością światła dostał wyrzutów sumienia..."Przecież to mój brat, sam nie chcę by wstępował do tej organizacji, ale mimo to ja w niej będę...To pojebane! Ech..." Dezy tego nie ogarniał, chciał dobrze, ale jednak powiedział coś, czego nie powinien. I w dodatku ten pocałunek z Emmą! Ona coś do niego czuje, czy po prostu to był impuls? Nagle Dezy zawrócił. Widział jak jego brat wychodzi z baru cały roztrzęsiony, z skwaszoną miną. Był nieźle wpieniony. Czułek nie wahając sie podszedł do niego.
- Sory, porozmawiajmy. - przeprosił młodszy.
- Nie mamy o czym. - warknął Skkf. Był na prawdę wkurzony, a Czułek wcale mu się nie dziwił.
- Przepraszam. Zawsze byłeś, jesteś i będziesz moim bratem nie zależnie od tego co zrobisz zawsze ci wybaczę, ale zrozum, że to dla mnie ważne...Bardzo się wtedy wkurzyłem jak powiedziałeś, że zdradzisz mój sekret jeśli wejdę do tej organizacji, ale wróciłem tu bo zrozumiałem, że ja sam nie chciałem byś ty był w tej organizacji. Możesz mnie nienawidzić, rozumiem cię. To narka. - zakończył temat Dezydery i zatrzymał się, ku jego zdziwieniu Florian też się zatrzymał.
- Ja też cię przepraszam. - tego się Dezy nie spodziewał.
- Nie powinienem ci tego zabraniać, ale i tak będę sie martwił, w końcu jesteś moim młodszym braciszkiem. - wyszczerzył sie Florek.
- Ty mi tu nie braciszkuj! - zaśmiał sie Czułek i razem poszli do pizzeri.