poniedziałek, 26 października 2015

Rozdział 12 Przepraszam

Po śniadaniu Dezydery i Emma wyszli na spacer...Wiecie tak pogadać, tak po przyjacielsku, ale czy przypadkiem czarnowłosa dziewczyna nie chciała czegoś więcej? Kiedy miała 12 lat, jej koleżanki ciągle się zakochiwały, oprócz niej, ona była zawsze roześmiana i wesoła bo nie cierpiała z miłości...Wtedy stwierdziła, że chłopcy przynoszą tylko cierpienie, więc miłość nie ma sensu...Postanowiła, więc, że nie będzie mieć chłopaka i będzie szczęśliwa sama, ale teraz? Czułek upiększał jej życie i sprawiał, że Emma mogła zapomnieć o swoich problemach...Jednak nadal miała problem z zaufaniem mu...Bała się, że on ją zawiedzie, ale zaraz?! Ona go nie zawodzi?! Przecież ona go zabije!? Kto tu kogo więc zawiedzie?
- Czemu tu sie przeprowadziłaś? - spytał Dezy spoglądając...Dziewczyna zaczęła szybko coś wymyślać.
- Postanowiłam coś zmienić w swoim nudnym życiu. - odpowiedziała uśmiechając sie sztucznie. On chyba tego nie zauważył.
adres zdjęcia
- Słuchaj, jeśli nie chcesz o tym rozmawiać to powiedz. - dziewczyna uśmiechnęła się do niego znacząco dając również znak, że rzeczywiście nie chce o tym mówić. Dziewczyna zamyśliła się przez co przewróciła się na ulicę. Samochód jadący prosto na nią nie miał szans się zatrzymać. To była sekunda kiedy ktoś szybko wziął dziewczyne na ręce. Spojrzała na swoje bohatera...Mogła sie tego spodziewać. W końcu Dezy jest ninją, nic dziwnego, że tak szybko to zrobił. Ale ten samochód, on mógł ją przejechać! Kiedy Niebieskooka zdała sobie z tego sprawę przytuliła sie mocno do chłopaka, czuła się bezpieczna w jego silnych ramionach, co jeśli ona go zabije i zabraknie tych silnych ramion, zabraknie uśmiechu, który poprawia jej humor, zabraknie pięknych zielonych oczu, w których ona się roztapia, zabraknie jego czułości i dobrego charakteru? Czy wtedy da radę sama? O mało co nie przejechał jej samochód, co jeśli on by jej nie uratował?

- Jedziesz ze mną na MU? - spytał chłopak. Już wracali do domu.
- Na co? - zdziwiona dziewczyna zaczęła się zastanawiać co to jest.
- Takie spotkanko youtuberów. - wytłumaczył w skrócie.
- To znaczy, że Remek też będzie? - spytała z nadzieją, że nie.
- Będzie.
- To ja nie idę. - odpowiedziała wszystko. Nie lubiła Remka bo on mówił o niej głupie rzeczy, ale one były w sumie po części prawdą.
- No weeeź. - powiedział Czułek, a dziewczyna zgodziła się w końcu. Emma znów zaczęła myśleć, Teraz jest tak pięknie, tak fajnie, wesoło i spokojnie, ale nie na długo...Kiedyś to się skończy, już niebawem Czułek zginie, a ona straci wszystko...
- A ile to trwa? - spytała Emma wcale nie z ciekawości.
- Dwa dni, będziemy nocować w hotelu, wieeesz pierwszego dnia będzie impreza wieczorem, więc po pijaku do domu się nie wróci. - uśmiechnął się Czułek. W sumie to nie musiał tam jechać, w końcu nie pokazał swojej twarzy na yt, ale mimo to chciał pomóc swoim kolegom. Idealna okazja dla Emmy, wiadomo, że oni mają dopiero tak z siedemnaście lat, ale przecież wiadomo, że sobie popiją...Idealnie, pijani jeszcze szybciej zasną...Wtedy będzie okazja, okazja by go zabić...Raz na zawsze pozbyć się swoich problemów, ale także swoich marzeń...Czy ona tego chciała? Niewinny chłopak, miał przed sobą całe życie, być może ona by mogła z nim kiedyś być, a tak to?! Zniszczy wszystko! Boże co się z nią stało, jeszcze nie dawno była bezlitosna, zabijała bez sumienia, a teraz?! Przez jednego chłopaka wszystko się zmieniło....Ona sie zmieniła! Emma nie wytrzymała, stwierdziła, że zasługuje chociaż na odrobinę szczęścia, chciała wreszcie coś przeżyć....Stanęła w miejscu nie mogąc iść dalej, nogi miała jak z waty, bała się, ale chciała to zrobić, chociaż raz i to z kimś kogo ona chce, a nie z kimś obcym, złym dla niej.
- Co jest? - spytał Dezy zatrzymując się przed dziewczyną. Emma zacisnęła zęby,a z jej oczu popłynęły łzy.
- Przepraszam. - powiedziała i zanim Dezy zdążył cokolwiek powiedzieć wpiła mu się w usta...Odwzajemnił jej pocałunek! Oplótł ręce wokół jej tali, a ona zawiesiła ręce na jego szyi...
- Jak tak można publicznie? - słyszeli różne komentarze na temat tego, że całują się na środku chodnika, ale oni nie zwracali na to uwagi. Czarnowłosa czuła się wspaniale i zapomniała o wszystkim, ale czy ta chwila mogła trwać wiecznie? W końcu się od siebie oderwali, Czułek trzymał nadal talię dziewczyny, ona jednak zdjęła już ręce z jego szyi. Odepchnęła go i uciekła płacząc.

sobota, 10 października 2015

Rozdział 11 Emma pomyślała, że byliby fajną parą.

Emma otworzyła oczy i rozejrzała się po pokoju lekko zdziwiona, jednak szybko sobie przypomniała skąd tu się wzięła. Przeciągnęła się ziewając i wstała z łóżka...Była ciekawa czy Dezy już wrócił. Poszła do kuchni nie zauważając śpiącego Czułka. Myślała, że jest sama, więc przy robieniu herbaty zaczęła śpiewać.
- Zabiorę cię właśnie tam... - jej głos był bardzo ciepły.
(chodzi tylko o jej głos)

- Ładnie śpiewasz. - powiedział ktoś. Dziewczyna się trochę wystraszyła, ale szybko przemieniło się to w wstyd.
- Sory nie wiedziałam, że tu jesteś. - powiedziała biorąc herbatę i kierując się w stronę pokoju, w którym spała.
- Chodź tutaj. - zachęcił chłopak, a Emma się zgodziła i usiadła obok zielonookiego na kanapie.
- Gdzie wczoraj byłeś ? - spytała z ciekawości.
- Nieważne. - odpowiedział, jednak ona wiedziała, że ważne! I to bardzo!
- Jak tam hotel? - spytał Czułek...Chyba miał jakiś pomysł, ale jaki?
- Ten hotel to gówno! To takie małe mieszkanko... - odpowiedziała i zamyśliła się...Z nim tak się fajnie gada....Czemu musi go zabić!!?
- Możesz mieszkać u mnie. - zaproponował, a dziewczyna zgodziła się...Być może pozna wszystkie sekrety...
- Dzięki. - powiedziała szczerze i go przytuliła. Odkąd przytulił ją wtedy w kuchni zapragnęła więcej. Siedzieli tak razem. Ona ciągle go obejmowała i nie miała zamiaru puszczać. Od bardzo dawna nikt nie dawał jej ciepła, teraz się to zmieniło. Dezy dawał jej to czego chciała nawet o tym nie wiedząc. Czy na prawdę chciała go zabić? Nie...Nie chciała tego zrobić, gdyby mogła zrobiłaby wszystko, żeby go uratować, ale nie miała wyjścia. Zaczęła płakać.
- Nie płacz. - powiedział Czułek ocierając jej łzy...On nic nie rozumie...On daje jej ciepło, a jeśli jego zabraknie kto będzie jej to dawał? Kto będzie ją pocieszał? Ale egoista, pomyślała o sobie. Chce, żeby Czułek dawał jej ciepło, a co pomyśli nasza Polska kiedy zabraknie jej bohatera?
- Dezy gdybym zrobiła najgorszy błąd w moim życiu wybaczyłbyś mi? - zapytała szczerze nie mogąc znieść ciszy i swoich myśli.
- Oczywiście, że tak. - odpowiedział bez zastanowienia się. Dziewczynie mimo wszystko ulżyło. Wstała z łóżka puszczając chłopaka i poszła do kuchni. Zrobiła sobie kilka kanapek z serem i wróciła do salonu.
- O! Dziękuję! - powiedział zielonooki ze wdzięcznością i zaczął jeść kanapki.
- To nie dla ciebie idioto! - powiedziała ostro dziewczyna.
- Nie widzę tu nikogo innego kto chciałby jeść kanapki. - powiedział biorąc kolejną kromkę z serem..Jak on tak szybko je!?
- No dzięki. - powiedziała i chciała pójść do jego pokoju gdzie spała. Wkurzyła się na niego. Wiedziała, że zachowała się jak dwulatka, ale taki miała charakter.
- Księżniczko żartowałem. - powiedział już poważniej blondyn łapiąc ją za nadgarstek. Emma wróciła na kanapę do chłopaka i zaczęła jeść kanapki. Siedzieli tak razem, rozmawiali, byli na spacerze i był wieczór.
- Czas na kolację! - powiedział Dezy idąc do kuchni.
- Poproszę naleśniki, tylko szybko. - wtrąciła ze śmiechem czarnowłosa.
- Nie ma mowy, mieszkasz tu, pomagasz mi. - zrobił układzik.
- No dobra. - zgodziła się. Dezydery wyjął wszystkie składniki na blat i zaczęło się...
- A teraz mąka. - powiedział do Emmy. Niebieskooka posłusznie dodała do miski mąkę, która rozsypała się trochę na blat. Dziewczyna szybko zgarnęła to ręką i rzuciła w Dezego.
- Moje oczy! - krzyknął i zaczęli się śmiać. Bitwa na mąkę trwała dobre 15 minut, kiedy byli już cali biali zabrali się do dalszej pracy.
- A teraz wszystko to wymieszamy. - powiedział i dał dziewczynie łyżkę drewnianą. Stanął z tyłu i złapał rękę dziewczyny, razem wymieszali ciasto bardzo szybko. Kiedy już usmażyli zaczęli je jeść i musieli przyznać, że oboje nie jedli nigdy w życiu tak dobrych naleśników. Emma pomyślała, że byliby fajną parą...Zaraz co?!!

niedziela, 4 października 2015

Youtuberzy w hogwarcie?

Co powiecie na nowe opowiadanie na tym blogu? Nie chce mi się zakładać nowego bloga, więc zrobiłabym po prostu oddzielną kartę... To opowiadanie pisałabym wtedy kiedy np: By mi się nudziło...Taki sposób na zabicie nudy, a przy okazji wy też będziecie na tym zyskać...Rozdziały raczej pojawiały by się rzadko, ale co tam...Ogólnie to nie będzie historia o jednym głównym youtuberze...Youtuberów będzie dużo i każdy z nich będzie głównym bohaterem...Opowiadanie będzie pisane z różnych perspektyw, raz pisane oczami jakiegoś youtubera, a następnym razem pisane narratorem...Co wy na to? Jeśli nie chcecie hogwartu to możecie wymyślić coś innego, np: wampiry, wilkołaki itd... Pisać w komentarzach, czekam na przynajmniej 2-3 komentarze, jeśli będą na tak to biorę się do roboty :) Ostrzegam, że może najwięcej może pojawiać się Czułek lub też Naruciak, ale chyba nie będzie wam to przeszkadzać...